Pożar, pszczoły i Aborygen

Żegnamy już powoli lato. Póki co jeszcze ciągle jest ciepło w dzień, ale poranki i wieczory są chłodniejsze. Idealnie do jazdy rowerem, ale tuż po przebudzeniu wita nas ciemność.  Za chwilę w Australii nastanie jesień, a po niej zima i na kilka miesięcy temperatura w Perth spadnie do około osiemnastu stopni. Będzie padać deszcz i wścibski wiatr zajrzy na każde podwórze. Zanim lato przeminie zupełnie, a moją krótką pamięć codzienne sprawy  zasypią niczym spadające z drzew liście, pozwólcie, że na moment powrócę do wydarzeń minionych dwóch miesięcy. Tego nie usłyszycie w Europie, tego nie usłyszycie w Ameryce. Takie rzeczy mogą wydarzyć się wyłącznie w Australii.

Lato w Australii Zachodniej jest wyjątkowo upalne, a do tego bardzo suche. Średnia temperatura w miesiącach letnich to trzydzieści pięć stopni Celsjusza. Co się dzieje w lasach, kiedy jest gorąco i nie pada? Dokładnie, pożary. Pamiętajcie, że Perth jest prawie jak osada pośrodku niczego i wyjeżdżając za miasto w oka mgnieniu znajdujesz się w buszu. Wszędzie widoczne są tablice wyświetlające stopień zagrożenia pożarowego, można to również śledzić na bieżąco w internecie. Jest to informacja niezwykle ważna dla ludzi, którzy mieszkają na obrzeżach miasta. W pracy mam kolegów, którzy codziennie dojeżdżają do centrum z odległych dzielnic Perth. Zdarzyło się już kilka razy, że odebrali telefon z informacją o natychmiastowej  ewakuacji ze swoich domów. Bywało, że w najgorętszym okresie mieli – na wszelki wypadek – spakowane najpotrzebniejsze rzeczy, żeby w razie alarmu pożarowego na raz dwa trzy być gotowym opuścić domostwo. Wszyscy z moich znajomych mieli to szczęście, że mogli wrócić do swoich domów, ale ile osób co roku traci dach nad głową w wyniku pożarów buszu? Setki.

W tej sytuacji warto się zastanowić zanim zainwestuje się we własne lokum. Co lepsze? Czy za te same pieniądze kupić dom z kawałkiem ogródka na obrzeżach miasta i móc pewnego dnia nie mieć do czego wrócić, czy wybrać coś mniejszego bliżej centrum i niezależnie od pory roku nie musieć się obawiać? Ilu kupujących, tyle opinii. Wybaczcie te dygresję.

Mamy tutaj w Perth parę przyjaciół, którzy przytulili nas do siebie na początku naszej australijskiej drogi. Im tegoroczne pożary również dały się we znaki. Pan W. jest pszczelarzem. W Australii pszczelarze nie mają pasiek przy domach, ale przemieszczają ule w rożne miejsca w zależności od tego, jakie kwiaty lub rośliny w danym momencie kwitną. Same ule są dużo większe i jeden taki pełen miodu waży 100 kilo! Jak to się ma do pożarów? A tak, że akurat w momencie, kiedy pożary opanowały busz, pan W. miał ule rozmieszczone w trzech lokalizacjach. Pech chciał, że ogień strawił ule w jednej z nich… Budki to nie wszystko, bo te akurat można ubezpieczyć, ale co z pszczołami? Droga dojazdowa zamknięta, a skoro busz płonie to pewnie i pszczoły spłonęły… Bez dostępu do wody nie przeżyją. Nic, tylko usiąść i płakać. Nawet jeśli firma ubezpieczeniowa szybko wypłaci pieniądze (w co nie chce mi się wierzyć) i kupi się nowe pszczoły, to cały proces uzyskania miodu (czyt. odzyskania źródła dochodu) może potrwać nawet rok czasu.

Nieszczęścia chodzą parami. Poszły i tym razem. Czas? Dwa dni po wydarzeniach pożarowo-ulowych, środek tygodnia, poranek. Dawniej w Perth było naprawdę bezpiecznie i nie było konieczności zamykania drzwi wejściowych na sto zasuw. Jak widać, czasy bardzo się zmieniły.  Tego dnia, para naszych przyjaciół była już prawie gotowa do wyjścia do pracy, kiedy do przedpokoju ich domu wpadł ni stąd, ni zowąd Aborygen i zabrał torebkę. W torebce były kluczyki od samochodu, więc wziął i samochód. Trwało to ułamki sekund, bo nawet robotnik na placu budowy obok ich domu nie był w stanie zareagować. Cholera, torebka i auto zniknęły, co teraz? Policja i firma ubezpieczeniowa – zgłoszenie kradzieży, bank – zablokowanie kart. Odtwarzanie dokumentów, o matko! Jak pech, to pech 🙁 Ale, że jak? Że naprawdę Aborygen? Posłuchajcie…

Historia Aborygenów od momentu przybycia europejskich osadników do Australii jest bardzo smutna, brutalna i pełna dyskryminacji. Kolonizatorzy posiadali oficjalne pozwolenia na zabijanie Aborygenów, odbierano im dzieci, zmuszano do asymilacji z przybyszami i dopiero w 1967 roku Aborygeni zostali usunięci z Księgi Flory i Fauny, czyli uznani za ludzi… Niestety, to działo się naprawdę jeszcze w połowie ubiegłego wieku. Dopiero w 1984 roku Aborygenom zostały przyznane prawa wyborcze. Obecnie Australia stara się być wielce poprawna politycznie uznając Australię – słusznie zresztą – za kraj Aborygenów. Bardzo często obok flagi australijskiej umieszcza się obecnie flagę aborygeńską na znak, że byli tutaj pierwsi i to do nich należy ta ziemia.

Starając się zadośćuczynić Aborygenom doznane krzywdy, państwo australijskie przyznało im całe mnóstwo przywilejów socjalnych. Wiodące firmy w Perth oferują Aborygenom naprawdę świetne warunki zatrudnienia, ale ale… Aborygen nie ma poczucia, że coś musi. Również tego, że musi stawić się w pracy. Bywa, że przez dwa tygodnie będzie się pojawiał, a później przez następne dwa nie przyjdzie, bo nie czuje takiej potrzeby. W ten sposób odzywa sie natura ludów plemiennych, które prowadzą tryb życia nieograniczony cywilizacją. Nie mnie oceniać, czy to dobrze, czy źle. Tak po prostu jest i tyle. Tylko pytanie – czy w imię poprawności politycznej należy akceptować wszystko, co Aborygen zrobi? Państwo pozwala, państwo ma – rozboje, kradzieże i włamania. Aborygeni otrzymują zasiłki, większość nie pracuje oddając się uciechom życia doczesnego. Abrygenowi wolno, bo… jest Aborygenem. Nie każdy Aborygen jest taki sam, powiesz i ja się zgodzę. Dobrzy i źli ludzie są wszędzie. Niestety, te złe przykłady są w Perth o wiele bardziej widoczne. Patrząc przez pryzmat lokalnej większości, o pięknej kulturze Aborygenow niewiele się w Perth dowiesz.

Historie opowiedziane dzisiaj są w stu procentach oparte na faktach. Czy uwierzycie, że pszczoły przeżyły? Jak to możliwe? Głęboko wierzę, że dobro wraca, a ponieważ Państwo R. są wspaniałymi ludźmi, to wróciło i do nich. Prawie zapiszczałam, kiedy Pani R. powiedziała, że na miejsce, w którym przechowywali ule straż pożarna z samolotu zrzuciła wodę! Kamień z serca.

Po kilku dniach znalazło się i auto. Aborygen pojeździł, uderzył i po prostu zostawił. To po co je w ogóle brał, zapytacie? No właśnie, taka już natura Aborygena, że nie ma on poczucia jakiejkolwiek własności, ani swojej, ani czyjejś. Złapali gościa, ale nie wiem, czy ze względu na wcześniej wspomniane przywileje zostały mu postawione jakiekolwiek zarzuty. Trochę przepychanek było z firmą ubezpieczeniową, trochę trwała naprawa samochodu, ale się udało i dzisiaj obydwa zdarzenia należą już do historii 🙂

Podziel się
0
Ten wpis został opublikowany w kategorii Australopitek pisze, Moje życie w Oz, Publikowane przez onet i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

74 odpowiedzi na „Pożar, pszczoły i Aborygen

  1. ~kuksy pisze:

    U nas tez mozna spotkac takich aborygenow z plemienia „politykus,” nic nie robia a wszystko maja, czy to nie dziwne jaki ten swiat maly.

  2. ~jojo pisze:

    to tak jak w Polsce z ludźmi z immunitetem

  3. ~Doris pisze:

    Czy możemy mieć za złe Aborygenom, że mają taką a nie inną mentalność, która formowała się przez wieki, na długo przed tym, gdy do Australii dotarli biali ludzie? Z jednej strony nie możemy, tak są „zaprogramowani”, taką mają kulturę, taką mają pamięć pokoleniową, może wysysają to z mlekiem matki – nie wiem. Pozostaje pytanie, na ile jest to siła wyższa, zakorzenienie w tej dawnej kulturze, a na ile wygodnictwo i cwaniactwo, maskowane innością i tym, że Aborygeni są u siebie, a reszta to przyjezdni. Trudna sprawa…

    O Aborygenach dobitnie opowiada film „Polowanie na króliki”, opowiadający o prawdziwych losach aborygeńskich dziewczynek, które chciano na siłę asymilować. Warto obejrzeć; mnie – jako przedstawicielce zachodniej kultury – było wstyd, że jeszcze niedawno dochodziło do takich praktyk.

  4. ~karola pisze:

    Perth… Moje marzenie. Bylam tam kilka tygodni w listopadzie i grudniu. Tak bardzo chcialabym móc znòw odwiedzic te wspaniala metropolie, te parki, tramwaj wodny, swieza bryza na ulicach Fremantle, papugi na drzewach… Zapachu tego miejsca nie zapomne nigdy.

  5. ~karola pisze:

    A co do Aborygenow – przez caly moj pobyt ani razu, nawet w supermarkecie, nie widziałam pracujacego Aborygena. Widziałam za to ich domy, totalna ruina, slumsy – faktycznie, taka ich natura. Nie dostosuja się do wyznaczonych przez „białych” norm , za to Ci biali staraja się teraz usilnie zmyc swoje winy dajac im wszystko na tacy

  6. ~Iva pisze:

    Jeśli komuś źle z Aborygenami, to się wynieście na inny kontynent. To oni są rdzennymi mieszkańcami. Wy jesteście intruzami. Tak samo jak Amerykanie na ziemiach Indian.

  7. ~Czarny Mason pisze:

    Tak, należy im pozwalać, ponieważ to jest ICH ziemia od stuleci. Cała reszta to tylko goście. I ci goście teraz im „przyznają” przywileje, „przyznają” domy, „pozwalają” nie pracować, „tolerują” nic-nie-muszenie. Silniejszy biały człowiek przyszedł, silniejszy biały człowiek zajął, silniejszy biały człowiek dobrotliwie „pozwala” i uśmiecha pobłażająco patrząc na „egzotyczne zachowania”.

    Polska nie jest ziemią Romów, natomiast Aborygeni są u SIEBIE. To oni ewentualnie mogliby POZWOLIĆ białym rozpalić ognisko. Ale historia pokazuje, że silniejszy ma rację. Dziś to Indianie są w rezerwatach, jak takie „egzotyczne cuda-małpki dla zwiedzających” – „zrób sobie synku fotkę z wodzem”.

    Dla mnie to straszne.

  8. ~Anna K pisze:

    Czy Australia to nie jest kraj Aborygenow? Ich wlasny kraj gdzie zostali zmuszeni akceptowac cywilizacje gdzie ‚cos musza’? I to nie zaakceptowali tego przez poprawnosc polityczna ale przez grozbe smierci? O ile dobrze rozumiem historie Polacy nie zabrali Romom swoich ziem usilujac ich wynarodowic i/lub wybic.

  9. ~NIKA pisze:

    ABORYGEN TAK MA PONIEWAŻ TAK ”UKSZTAŁTOWAŁ” GO BIAŁY CZŁOWIEK. MY POLACY JAKO ŻE ŻYLIŚMY ZA ŻELAZNĄ KURTYNĄ, TERAZ W WOLNYM KRAJU NADAL MAMY TENDENCJE DO KAJANIA SIĘ PRZED KAŻDYM PREZESEM- INDOLENTEM. PISZE PANI ŻE PRZESTANO ABORYGENÓW TRAKTOWAĆ JAK CHWAST, ALE MUSI PANI MIEĆ ŚWIADOMOŚĆ, ŻE TO BIAŁY CZŁOWIEK JEST TAM CHWASTEM (MYŚLĘ NAWET, ŻE NIE TYLKO TAM… )

  10. ~Renata pisze:

    „Fajny Aborygen” to znaczy cywilizowany? Problem polega na tym, że „normalny Aborygen” cywilizowany nie jest…. Ten problem o którym traktuje artykuł, to zderzenie światów. Biali w sposób „niecywilizowany” podbili Australię, a teraz zasiłkami próbują się wykupić, ale dlaczego oczekują od Aborygenów przyjęcia „białych” zasad?

  11. ~Kamila pisze:

    Do Australii wkroczyła niechciana przez Aborygenów, obca cywilizacja. Zapewne ich kultura wyglądała przed kolonizacją inaczej niż obecnie. I choć obecnie dalece odbiega od przyjętych wzorców tej „nabytej” cywilizacji, to należy uwzględnić, że to niestety na ziemie zasiedlane przez nich przyszło nowe. A to nowe wcale nie musi im się podobać. I choć nam wydaje się, że otwiera się przed nimi nowy lepszy świat, z perspektywy Aborygenów wygląda to inaczej, prawda? To ich kultura i styl życia został przymusowo wyparty. Inna kultura, nie znaczy gorsza kultura. Cywilizacja tzw. zachodnia, nie oznacza lepszego życia.
    To wszystko tłumaczy kwestie kradzieży, niechęci do pracy, alkoholizmu, złych warunków życia. A teraz nie pozostaje im nic więcej poza dostosowaniem się? Niesłuszne, niesprawiedliwe, podobnie, jak sytuacja z Indianami. „Zachód” kolonizował co chciał, narzucając swoje i wypleniając piękne i wartościowe kultury, które po latach cywilizowania przekształcały się często w margines społeczny. Czy to naprawdę ich wina?

    Kwestia zasiłków dla grup społecznych unikających pracy jest dyskusyjna, ale patrząc z perspektywy tego, co napisałam powyżej – jak inaczej mają żyć w świecie, który został im narzucony? I z tej właśnie perspektywy, nie zgadzam się z oceniającą wypowiedzią zawartą we wpisie.

  12. ~amarfe pisze:

    Tak jakbyś sugerowała, że tzw. cywilizowani australijczycy są zbyt pobłazliwi dla aborygenów. Nawet gdybyśmy się kierowali chrzescijańskim dekalogiem to nigdzie nie stoi że człowiek ma obowiazek pracować. A w tym szczególnym przypadku to aborygeni są gospodarzami i przybysze powinni się dostosować do ich zasad i tradycji.

  13. ~piast pisze:

    co sie dziwisz, to w koncu to my ich zniszczylismy , to dzieki nam oni sa jacy sa.

    • ~Adam z Perth pisze:

      Ty durniu ! Mieszkam w Perth od 34 lat i pamietam dobrze poczatek lat 80-tych gdzie byl porzadek i bezpieczenstwo . Domy nie zamykane tak samo jak i samochody(mogles poznac polaka poniewaz zamykal samochod i dodatkowo sprawdzal klamki) ,policjanci nie nosili broni ,mogles w nocy spacerowac i nikt cie nie napadl .Od roku 84 gdy Partia Pracy (socjalisci) zniosla zakazy dla aborygenow zaczelo sie robic niedobrze ,na dodatek przyjeto bardzo duza ilosc Wietnamczykow. Przestan pierdzielic ze to my biali Ich niszczymy . Dla informacji Rzad Australijski przeznacza na aborygenow co roku 34 miliardy dolarow,przy populacji 700000 wychodzi po 40 tysiecy na glowe! Ale to nie wszystko,dostaja specjalne zasilki i doplaty nawet na kazdego psa !!!

  14. ~inka pisze:

    bo biały człowiek lepiej wie jak powinno się żyć , ubierać , jeść i jaka mieć skalę wartości. Decyduje, w jakiego boga trzeba wierzyć . Im prymitywniejszy tym bardziej przekonany o swojej nieomylności . Najpierw się kradnie cudze miejsce do życia a później próbuje „naprawiać ” krzywdy . Tak było i jest w Afryce, obu Amerykach , Azji , na dalekiej północy. Nic się nie zmienia i nie zmieni . Nawet z Cyganami nie potrafimy ułożyć sobie relacji ( wina po obu stronach) Tylko jakiś totalny kataklizm który pokazałby kto tak naprawdę, jest przygotowany do przetrwania, mógłby zmusić tak zwanego cywilizowanego człowieka do szacunku i próby zrozumienia innej kultury

    • ~ona pisze:

      10/10 i tyle w temacie!

    • ~Realista z B-ja. pisze:

      Uwaga pierwsza.
      Ostanie „pozwolenie na naukowy odstrzał Aborygena” wydano w 1936 roku, ale jeszcze ponad 30 lat strzelano bez pozwolenia z koniecznym przymrużeniem oka – konieczność zgrania muszki i szczerbinki
      Uwaga druga.
      Dużo słuszności masz w odniesieniu do nadrzędności nad innymi tzw. kultury Zachodu. Z tego powodu tzw. chrześcijanie Europy wymordowali ponad 100 milionów istnień ludzkich, co dokumentuje m.in. „Kryminalna Historia Chrześcijaństwa” KH Deschnera.
      Należę do tych, którym z tego powodu wstyd i wszelkie przybytki tych zbrodniczych organizacji mijam z daleka.
      Kiedy państwo polskie tak daleko zniewolone wiekową indoktrynacją będzie stać na Ustawy o świecki państwa wzorem tych z 1904 roku Rep. Francji?

      • ~Realista z B-ja. pisze:

        PS. Nie wszystkie komentarze jw. są dopuszczane.

        • Australopitek pisze:

          Panie Realisto,

          to prawda, nie wszystkie komentarze sa dopuszczane. Jako autor bloga mam przywilej moderowania tego, co chce opublikowac na stronie. Jezeli jest to po prostu komentarz lub opinie odmienne od moich – zatwierdzam, a jezeli wypowiedz w jakikolwiek sposob obrazajaca innych czytelnikow lub mnie sama – ban. Prosze mi wierzyc, ze niektore nadaja sie na zgloszenie na policje 😉

          Pozdrawiam!

          • ~realista pisze:

            „Prawda was zaboli” 🙂

            Swoją drogą po co piszesz ? Żeby czytać pochlebstwa ? Nie interesują Cię polemiki ? Ok długiego i „owocnego” monologu życzę …

            Którą policją mnie straszysz polską ? Czy australijską ? Bez znaczenia. Nie mam zamiaru tu zaglądać. Szkoda bo zapowiadało się ciekawie.

          • Australopitek pisze:

            Drogi Realisto,

            zdaje sie, ze Twoje komentarze wlasnie ze wzgledu na polemike zatwierdzilam, wiec twoje emocje sa zbedne.

            Ale uderz w stol i nozyce sie odezwa.

            Masz racje nie zagladaj tu wiecej, szkoda mojego czasu na czytanie pozniej takich komentarzy.

            Pozdrawiam

  15. ~barnaba79 pisze:

    A po cholere biali ludzie tam przyjechali na ziemie Aborygenów? I teraz jeszcze oczekują że będa się zachowywać tak jak się tego od nich wymaga. A w imię czego?
    Dlaczego my „biali” ludzie uważamy że nasz sposób życia w kieracie jest najlepszy na świecie i wszystkich czy tego chcą czy nie przymuszamy do tego samego…?

    • ~true story pisze:

      Jeśli coś zostało skradzione należy to oddać, prawda? Zatem biali z Ameryki, Antypodów i RPA powinni wrócić do Europy, zgadza się?
      Chwileczkę, ale wy, anty-biali, mówicie, że Europa również nie jest dla białych ludzi!
      Skoro biali nie są mile widziani ani w Europie ani w swoich byłych koloniach, to gdzie mają się podziać?
      Oczywiście – wy, anty-biali, nie chcecie aby biali ludzie w ogóle istnieli – żądacie LUDOBÓJSTWA białej rasy WSZĘDZIE!
      Antyrasista to kryptonim dla anty-biały.

  16. ~true story pisze:

    Zalewanie USA, Kanady, Australii i Nowej Zelandii MILIONAMI Latynosów, Afrykanów i Azjatów nie pomoże w żaden sposób Indianom, Aborygenom i Maorysom, a co najwyżej pogorszy jeszcze ich los.
    Jednak anty-biali nie dbają wcale o los „tubylców” – nie chcą, aby te kraje były „rdzenne”, chcą po prostu, żeby były nie-białe. To LUDOBÓJSTWO!
    Antyrasista to kryptonim dla anty-biały.

  17. ~piast pisze:

    i co sie dziwisz, w koncu to nasza zasluga ze oni tacy sa, a zwlaszcza dzieki naszym wspanialym wynalazkom jak alkohol. mieszkam w Perth, pracowalem w Carnavron, poznalem kilku i w niczym sie nie roznia od nas.

    • ~true story pisze:

      Jakoś nie wybierasz się do Afryki z przesłaniem „wszyscy jesteśmy ludźmi”, zmuszając Afrykanów, by akceptowali wielokulturowość i wielorasowość, dopóki nie staną się mniejszością w Afryce.
      Jakoś nie wybierasz się do Azji z przesłaniem „wszyscy jesteśmy ludźmi”, zmuszając Azjatów, by akceptowali wielokulturowość i wielorasowość, dopóki nie staną się mniejszością w Azji.
      Wy, anty-biali używacie hasła „wszyscy jesteśmy ludźmi” tylko i wyłącznie jako usprawiedliwienia dla LUDOBÓJSTWA białych dzieci.
      Wszyscy wiemy, że celem „antyrasistów” jest białe ludobójstwo.
      Antyrasista to kryptonim dla anty-biały

  18. ~Jagga-Baba pisze:

    Wyobraź sobie, że masz wielki dom, ogromny ogród. Żyjesz tam latami, spokojnie, robisz sobie co chcesz, bo jesteś u siebie. Masz potrzebę wstawania o 11, kładziesz się spać kiedy chcesz, żyjesz z ziemi. Razu pewnego wkracza na Twój teren grupa uzbrojonych ludzi i nazywa Twój dom i ogród swoim, ustanawia swoje prawa, a Ciebie ogłasza zwierzyną, na którą można polować. Zaczyna się zabijanie Twojej rodziny, odbieranie Ci Twojej własności. Po wielu latach, kiedy ocalało dosłownie kilka osób z Twojej rodziny, ta grupa ludzi, zadomowiona juz na Twoim terenie nagle uzmysławia sobie, że jesteś człowiekiem i przestaje na Ciebie polować, pozwala Ci nawet budowac chatki ua Twoim niegdyś ogrodzie. Pozwala Ci pracować u siebie, ale od 7:00 a nie od 11:00, pozwala Ci żyć, ale według Twoich zasad….
    Romowie nigdy nie byli u siebie w Polsce, to lud wędrowny, koczowniczy, który po prostu się na nasze ziemie przyplątał, więc jako gość, zobowiązany jest zachwywac nasze prawa i przepisy.
    Aborygeni sa u siebie, to biały człowiek odebrał im wszystko, a oni nie maja obiwiązku dostosowywać sie do kultury białego człowieka, która ten zastosował na ich terenie.

    • ~ona pisze:

      Brawo! Pięknie i mądrze napisane! Podpisuje się obydwoma rękoma i nawet nogami! 😉 pozdrawiam

    • ~wilk Barnaba pisze:

      Mysle, ze jestes bardzo mloda i stad takie spojrzenie (idealistyczne) na swiat. A przeciez gdyby isc Twoim tokiem myslenia, to przed wielu, wielu laty Polak tez nie byl takim Polakiem jak dzis, wierzyl w Swiatowida, mieszkal w lepiance czy szalasie, chodzil na polowania….. Czas nie stal w miejscu, z powodow politycznych ochrzcil sie Mieszko…. wszystko ulegalo i ulega przemianom.I nie wolno juz bylo postawic chatki gdzie sie chcialo….I Aborygeni tez powinni zyc zgodnie z DUCHEM CZASU ! Oni natomiast bardzo chetnie korzystaja z osiagniec cywilizacji, ale rownoczesnie czuja ogromna niechec, by samemu cos do niej wniesc. Zgodnie z „cywilizacja” ich dzieciaki np. wachaly na dworcu w Perth klej w czasie kiedy inne byly w szkole (widzialam ).

    • ~Alexander pisze:

      A czy w Twoim cukierkowym modelu opiszesz też, jak poprzednicy Aborygenów żyli w Australii i jak Aborygeni im ukradli ziemię, a ich wymordowali?

      Antropolodzy podkreślają ogromną ilość przemocy we wszystkich pierwotnych społeczeństwach. Tam się walczy o zasoby i walczy o kobiety. Trwa wojna wszystkich ze wszystkimi.

      Jedyna cywilizacja, która dorobiła się trwałego pokoju i wzajemnego szacunku dla ludzi innych kultur, to cywilizacja Zachodnia.

  19. ~stary belfer pisze:

    A uważają się za demokratów z prawem pouczania innych. Hipokryzja i cynizm!

  20. ~jan pisze:

    Aborygenom biali ukradli ziemię i mordowali ich. To somo biali robili z Indianami. To tylko „epizody” w hańbiącej działalności białej rasy! I nie ma winnych?!
    jan

    • ~true story pisze:

      Zulusi z Afryki podbili i niemal wymazali z powierzchni ziemi Hotentotów.
      Turcy Osmańscy i Maurowie ukradli wielkie połacie Europy i zniewolili wielu białych ludzi.
      Jednakże NIKT nie mówi, że JAKIKOLWIEK afrykański kraj czy też JAKIKOLWIEK muzułmański kraj z tego powodu musi przyjąć MILIONY nie-muzułmanów i zintegrować się z nimi.
      Tymczasem „antyrasiści” WYMUSZAJĄ masową, obcą rasowo imigrację i asymilację na KAŻDYM białym i TYLKO białym kraju, „ze względu na historię”.
      To białe ludobójstwo!
      Antyrasista to kryptonim dla anty-biały

  21. ~JACEK pisze:

    CO SIE DZIWIC ABORYGENI ZEBY NIE ZOSTALLI ROZPICI NAPEW3NO BY SIE TAK LATWO NIE PODDALI ANGOLE MZANBRALI IM ZIEMIE ICH OJCZYZNE DZIS SIE RZADZA JAK SZARE GESI I UDAJA WIELKIE MOCARSTWO PODOBNIE ZROPBILIM Z INDIANAMI DZIS SIE DZIWIA TERRORYZMOWI JA NIE JESTEM ZA TYM ZEBY W KAZDY SP-OSOB ODZYSKIWALI SWOJA OJCZYZNE I BASTA TO ICH SWIETE PRAWO I BIALY CZLOWIEK MOWI O CYWIILIZACJI SMIECH BANDYXCI I ZLODZIEJE ZIEMI GDYBY NIUE NIEWOLNILICY DO DZIS ANGOLE SRALI BY DO ROWU

    • ~GK pisze:

      Jaclawie, myslenie Ci ewidetnie nie wychodzi, wiec zajmij sie czyms konstruktywnym…

    • ~true story pisze:

      Imperium Osmańskie skolonizowało Grecję, a Turcja po dziś dzień jest w posiadaniu Stambułu (który dawniej nazywał się Konstantynopol).
      Idź i powiedz Turkom, żeby wynosili się ze Stambułu, ponieważ go ukradli.
      Muzułmanie w Europie W TEJ WŁAŚNIE CHWILI przejmują białe kraje.
      Idź i powiedz muzułmanom, żeby wynosili się z Europy, ponieważ kolonizują ją przez imigrację.
      Oboje doskonale wiemy, że tego nie zrobisz, ponieważ jesteś anty-biały.
      Mówisz, że jesteś „antyrasistą”, a tak naprawdę jesteś anty-biały.
      Antyrasista to kryptonim dla anty-biały

  22. ~Lutek pisze:

    Pierwsze obozy koncetracyjne powstały w RPA podczas wojny Burskiej . Wybudowali je ponoć najbardziej cywilizowani ludzie na świecie o największej kulturze osobistej czyli ANGLICY. Paradoks polega na tym ze nie umieszczano w nich Zulusów i innych autochtonów. Tych zabijano na miejscu. Umieszczano w nich BIAŁYCH czyli obywateli takich nacji jak Holendrzy , Francuzi, Irlandczycy ale i POLAKÓW którzy wyemigrowali do RPA. W Australii rozprawiano się z aborygenami tak samo jak w RPA Indiach czy innych koloniach. Mordy gwałty rabunek. Dlatego dzisiaj mamy takich Clarksonów buców z wyspy którzy pokazują swoja wyższość nad innymi nacjami a głupie polaczki jeszcze mu przyklaskują.

    • ~true story pisze:

      Znasz jedynie anty-białą wersję historii.
      Muzułmanie podbili setki milionów, zabili dziesiątki milionów i zniewolili co najmniej milion białych.
      Japonia ma okropną przeszłość kolonialną, wliczając w to stosowanie gwałtów jako taktyki podboju.
      Aztekowie, Majowie i Zulusi podbijali i zniewalali inne ludy.
      „Rdzenni Amerykanie” (tzn. Indianie Syberyjscy) byli pierwszymi posiadaczami niewolników w Ameryce Północnej.
      Jest to powszechne dla WSZYSTKICH ludów.
      Jednakże ty żądasz, ludobójstwa JEDYNIE moich ludzi, białych ludzi.
      Antyrasista to kryptonim dla anty-biały

  23. ~Matematyk pisze:

    Nie wiedziałem, że Australia tak długo dyskryminowała Aborygenów. Przykra historia. Skoro dalej nie są zasymilowani, ciekawe, jak będzie wyglądała ich przyszłość. Jakoś nie przepełnia mnie optymizm…

  24. ~Podróżnik pisze:

    Ale kłamstwa. Coś jak biedni islamiści i biedni indianie.

  25. ~gad pisze:

    Też mieszkałam w Australii, co mnie zawsze uderzało, to fakt jak obecnie mieszkańcy tego kontynentu-kraju mają mgliste pojęcie o autochtonach czyli aborygenach
    Fakty są takie, ze w miastach jak Melbourne, wielu ich nie spotkasz a jeśli juz to tych biednych, pijanych, zaćpanych potem juz każdy myśli że aborygen to degenerat
    Nikt jednak nie sili sie na głębszą analizę….nawet Tony Abbott i jego polityka prosto z ciemnogrodu!NIe wystarczy aborygenom dać domy i zostawić ich z tym samym!
    Tu konieczna jest pomoc, współpraca, edukacja i szacunek
    Dodatkowo wielka barierą sa ich święte miejsca” na których z reguły są jakies potężne złoża i bogactwa których kraj za nic nie podda w imię jakiejś obcej im „swiętości”
    Mam wrażenie ,że relacje z aborygenami są powierzchowne, nieduane,…daleka droga!

  26. ~Joomna pisze:

    A skad ci Aborygeni wzieli sie w Australi?

  27. ~Kamila pisze:

    Do Australii wkroczyła niechciana przez Aborygenów, obca cywilizacja. Zapewne ich kultura wyglądała przed kolonizacją inaczej niż obecnie. I choć obecnie dalece odbiega od przyjętych wzorców tej „nabytej” cywilizacji, to należy uwzględnić, że to niestety na ziemie zasiedlane przez nich przyszło nowe. A to nowe wcale nie musi im się podobać. I choć nam wydaje się, że otwiera się przed nimi nowy lepszy świat, z perspektywy Aborygenów wygląda to inaczej, prawda? To ich kultura i styl życia został przymusowo wyparty. Inna kultura, nie znaczy gorsza kultura. Cywilizacja tzw. zachodnia, nie oznacza lepszego życia.
    To wszystko tłumaczy kwestie kradzieży, niechęci do pracy, alkoholizmu, złych warunków życia. A teraz nie pozostaje im nic więcej poza dostosowaniem się? Niesłuszne, niesprawiedliwe, podobnie, jak sytuacja z Indianami. „Zachód” kolonizował co chciał, narzucając swoje i wypleniając piękne i wartościowe kultury, które po latach cywilizowania przekształcały się często w margines społeczny. Czy to naprawdę ich wina?

    Kwestia zasiłków dla grup społecznych unikających pracy jest dyskusyjna, ale patrząc z perspektywy tego, co napisałam powyżej – jak inaczej mają żyć w świecie, który został im narzucony? I z tej właśnie perspektywy, nie zgadzam się z oceniającą wypowiedzią zawartą we wpisie.

    • ~true story pisze:

      Japonia skolonizowała 3000 wysp, część Chin, Korei i prawie wymazała Ajnów z powierzchni ziemi.
      Jednakże żadni „antyrasiści” nie domagają się utworzenia z Japończyków brązowej mieszanki, by mogli w ten sposób „zapłacić” za swoje uczynki.
      „Antyrasiści” domagają się jedynie, by KAŻDY biały kraj stał się nie-biały, aby „zapłacić” za swoją kolonialną przeszłość.
      WYMUSZAJĄ tym samym białe ludobójstwo.
      „Wielokulturowość” to szyfrogram dla białego ludobójstwa.
      Antyrasista to kryptonim dla anty-biały

    • ~Alexander pisze:

      Napisałaś: „Inna kultura, nie znaczy gorsza kultura. Cywilizacja tzw. zachodnia, nie oznacza lepszego życia.”

      Z tego co czytałem Aborygeni zatrzymali się w rozwoju cywilizacyjnym na poziomie kamienia łupanego ileś tam tysięcy temu.
      Wtedy wszędzie ludzie żyli podobnie.

      Jednak szereg kultur potrafiło wprowadzić ulepszenia, przy czym jedna kultura, kultura Białego Człowieka, potrafiła wprowadzić kulturę opartą na permanentnych ulepszeniach.

      Inaczej nie masz racji: kultura Aborygenów jest egzotyczna i powinno się ją oglądać w muzeum, ale nie jest lepsza od kultury Białej.

      Kultura Zachodnia jest najlepszą kulturą na całym świecie i jedyną, która jest uniwersalna, bo może być przyjęta, lepiej, bądź gorzej na całym świecie.

      A jak komuś się to nie podoba, to w ramach tej kultury zrobiliśmy bombę atomową. A to ostateczny argument, który powinien spory międzykulturowe rozstrzygnąć.

  28. ~Felicja pisze:

    Dziekuje Wam wszystkim za tak wspaniale komentarze!!! Mieszkam w Kanadzie i tutaj Indianie sa na tej „czarnej liscie” ,sa zle traktowani ,ponizani I tak wlasnie bialy I ” cywilizowany ” czlowiek ugoscil ich we wlasnym kraju,bo przeciez Kanada Jak dluga I szeroka to ,to jest ich kraj.To my Ci niby ” cywilizowani ” jestesmy goscmi,no ale coz to Francuzi i Anglicy stworzyli poczucie ,ze Indianin to ZERO I nie czlowiek .A Anglicy sprezentowali im koce zarazone czarna ospa,zeby pomor ludzi byl duzy.
    Coz zycze wszystkiego dobrego rodaczce z Australii ale ……… To zostawie dla siebie.

    • ~thor pisze:

      Dlaczego kategoryzujesz, szufladkujesz wszystkich ludzi tzn. całą rasę białą?
      Pretensje to można mieć do organizacji i ich członków (czyli państw europejskich np. wlk brytanii, którym faktycznie zdarzały się eksterminiacje ludności tubylczych ), ale nie do zwykłych ludzi, którzy wyemigrowali z Europy do nowego świata.
      To tak jakbyś miała pretensje do przeciętnego Niemca za to co działo się podczas II WŚ.
      Z drugiej strony to nie tłumaczy ogromnej przestępczości skierowanej przeciwko białych ze strony „mniejszości”.

      • ~alie pisze:

        A jacy są ci Niemcy? Mili uprzejmi i koleżeńscy? Jacy są Angole, których reprezentant Clarkson niejednego by widział poniżonego? Jacy są Ruscy i Ukraińcy? Kochane bratnie narody? Jacy są Polacy? Tępiący się wzajemnie… Biali nie stworzyli swej cywilizacji kierując się miłością bliźniego. Ktoś kto tego nie widzi jest ślepy i chodź nie można generalizować to coś w naszych duszach gra nie tak jak powinno. Droga do sukcesu białych to umysł umożliwiający sukces w trudnym środowisku i zaborczość.

    • ~true story pisze:

      Sęk w tym, że Turcy zrobili okropne rzeczy Anatolijskim Grekom, żeby dostać to, co dziś jest Turcją, a Japończycy zrobili okropne rzeczy Ajnosom, żeby dostać to, co dziś jest Japonią.
      Nikt nie mówi, że Turcy, Japończycy czy jacykolwiek inni nie-biali nie zasługują na własne kraje za złe uczynki z przeszłości.
      Biali odebrali ziemię Indianom. Turcy odebrali ziemię białym. Indianie odbierali ziemie innym plemionom Indian.
      Żadne z tych wydarzeń nie usprawiedliwia postępującego programu białego ludobójstwa.
      Antyrasista to kryptonim dla anty-biały

  29. ~Kamila pisze:

    Być może wpis został dodany bez głębszej refleksji. Autorko, na początek należy zdać sobie sprawę z tego, że kapitalizm, globalizacja, cywilizacja itp., to nie jest jedyny sposób na życie. Przymusowo rodzimy się w systemie, przymusowo się w nim poruszamy i nie wyobrażamy sobie innego życia. A jednak ono istnieje/istniało. Może było/jest lepsze, piękniejsze, bardziej wartościowe bez tej całej pogoni, bez tych cudownych zdobyczy, które często więcej nam odbierają niż dają? To, co stało się i dzieje się nadal w wielu miejscach na świecie z ludnością autochtoniczną woła o pomstę do nieba. Niszczy się ludzi i piękno świata w imię uniwersalizacji i globalizacji, która już niedługo doprowadzi nas do klęski.

  30. ~gosc pisze:

    Co do Aborygenów… sprawa jest dosyć prosta. Oni są u siebie. Reszta to goście. Nie wypada, aby goście mówili gospodarzom jak mają żyć. Jeśli nie odpowiada mi zachowanie gospodarzy, to opuszczam ich dom.

    • ~true story pisze:

      Imperium Osmańskie skolonizowało Grecję, a Turcja po dziś dzień jest w posiadaniu Stambułu (który dawniej nazywał się Konstantynopol).
      Idź i powiedz Turkom, żeby wynosili się ze Stambułu, ponieważ go ukradli.
      Muzułmanie w Europie W TEJ WŁAŚNIE CHWILI przejmują białe kraje.
      Idź i powiedz muzułmanom, żeby wynosili się z Europy, ponieważ kolonizują ją przez imigrację.
      Oboje doskonale wiemy, że tego nie zrobisz, ponieważ jesteś anty-biały.
      Mówisz, że jesteś „antyrasistą”, a tak naprawdę jesteś anty-biały.
      Antyrasista to kryptonim dla anty-biały

  31. ~realista pisze:

    Jesteście bandą politpoprawnych idi_tów. Ale jest na to lekarstwo. Miesiąc mieszkania w sąsiedztwie jakiejkolwiek „barwnej mniejszości”. Australia to dziś spokojny bogaty kraj na końcu świata. Gdyby nie biali osadnicy byłaby tym samym czym jest Somalia, Nigeria itp. Prawdą jest, że biali zrobili dużo zła ale prawdą jest też, że potomkowie czarnych niewolników w USA żyją dużo lepiej, dłużej, zdrowiej niż potomkowie wolnych murzynów w Afryce. Można powiedzieć, że wygrali los na loterii. Poczytajcie sobie drodzy politycznie poprawni o korelacji pomiędzy rasą (cóż za straszne słowo) a inteligencją – tylko nie w polskiej wikipedii – bo tam przeczytacie, że takiej korelacji nie ma 😀

    • ~Kamila pisze:

      realisto, ta barwna mniejszość zachowuje się obecnie w ten sposób, bo narzucono im inne życie. Nie wiem, na jakiej podstawie rozsądzasz komu jest lepiej, komu gorzej. Długość życia o tym decyduje, inteligencja? Fakt jest taki, że odmówiono im prawa do życia. Masowo uśmiercano, wykradano dzieci w celu asymilacji. Uważasz to za usprawiedliwione, bo cel był w mniemaniu niektórych wyższy? Nonsens.

      Spokojny, bogaty kraj – świetnie, ale jak odbyła się kolonizacja? Po trupach do celu?

      • ~GK pisze:

        Zapominasz Kamilo, ze Indianie tez kolonizowali – poczytaj jak zyli Aztekowie i dzieki komu Cortez wygral wojne z Aztekami (tak dzieki innym sprzymieroznym Indianom ktorych Aztekowie uzywali do obcinania glow i jako niewolnikow), najwiekszymi handlarzami czarnych niewolnikow byli sami czarni i Arabowie. Wiec skoncz wreszcie z ta durna polemika pretensji do bialego czlowieka. Inteligencja tez wplywa na dlugosc zycia, chyba dlatego przoduje Japonia. Wszystko co piekne i zawansowane zostalo stworzone przez bialego czlowieka i kazdy dzisiejszy mieszkaniec Afryki, Arabi czy wielu krajow Ameryki Poludniowej i wiekszosci Azji chcialby zyc w krajach, zachodniej kultury bialego czlowieka, a nie miedzy swoimi… W zaden sposob nie tlumacze Anglikow, po prostu, lepsza cywilizacja wygrala! Oddali co byli winni wszystkim swoim koloniom i ludziom ktorych uciskali po stokroc.

      • ~realista pisze:

        Problem w tym, że większość „barwnych mniejszości” wcale nie chce żyć tak jak żyła przed kontaktem z białymi. Ilu murzynów z USA zdecydowało się wrócić do Afryki ? Co robili ci którzy swego czasu wrócili (poczytaj o Liberii) ?
        Aborygeni mają w Australii wydzielone wyłącznie dla siebie terytoria (na które biali nie mają wstępu) a mimo to wolą mieszkać w miastach w pobliżu białych. Widocznie żyje im się LEPIEJ (cokolwiek to według ciebie znaczy) grzebiąc w śmietnikach białych niż żyjąc tak jak żyli zanim zniszczyliśmy ich kulturę.

        Pytasz czy średnia długość życia w danej grupie jest istotnym składnikiem szczęścia ? Rozejrzyj się po mieszkaniu, popatrz w oczy SWOIM BLISKIM a potem pójdź do łazienki zajrzyj do lustra i zadaj sobie to pytanie jeszcze raz.

        • ~realista pisze:

          Oczywiście pisząc „zniszczyliśmy ich kulturę” mam na myśli niegdysiejszy sposób życia. Mają możliwość odbudować to co kiedyś im zabraliśmy – czy tego chcą ?

      • ~true story pisze:

        Mówisz, że muzułmanie czy Hunowie nie prowadzili wojen i podbojów, że plemiona indiańskie nie podbijały innych indiańskich plemion? Przestań wyszczególniać moją rasę – białą rasę pod kątem nienawiści.
        Jeśli nadajesz kolektywne negatywne i pozytywne etykietki na całą rasę, to nie zapomnij, że to Europejczycy wynaleźli i udostępnili technologię, z której właśnie korzystasz, by szerzyć swoją anty-białą nienawiść i nazywać mnie „raaaaasistąąą”!
        Antyrasista to kryptonim dla anty-biały

    • ~Kamila pisze:

      Jednym słowem usprawiedliwiasz tzw. grabieżców. A prawda jest taka, że polityka kolonizacyjna była podobna do chociażby hitleryzmu. Nietzscheanizm w pełnej formie.

      • ~Alexander pisze:

        Odwrotnie. To hitlerowcy chcieli skolonizować Europę, tak, jak Anglicy Indie, a raczej Amerykanie Wielkie Prerie.
        Rzecz w tym, że ten plan tzw. Wielki Plan Wschodni był totalnym absurdem, nawet gdyby udałoby im się faktycznie dojść do Uralu.
        Natomiast kolonizacja europejska odbywała się pod naciskiem bieżących okoliczności i potrzeb. Część projektów kolonizacyjnych zakończyła się sukcesem, część klęską, część była zbrodniczych, a część miała przesłanki etyczne.
        Należy konkretnie napisać, co było złe, co dobre i co było udane, a co nie. Wrzucanie wszystkiego do wielkiego wora pod hasłem zły kolonializm jest błędne.

        Wielkim dobrem kolonizacji brytyjskiej było zniesienie niewolnictwa np.

  32. ~Barbara pisze:

    W Australii nie ma przecinek w lasach, badz w buszu. Na pewno na Tasmanii. Zadziwia mnie, ze australijczyk pochodzenia polskiego tego nie zauwazyl. Stad wielkie kleski pozarowe. W podobnym klimacie, z podobna sila wiatru, na poludniu Afryki, pozary rzadko rozprzestrzeniaja sie w sposob australijski, niszczac zabudowania. Dzieki przecinkom w okolicach terenow zamieszkalych.

  33. ~bezradny klimatolog-podróżnik pisze:

    „Lato w Australii Zachodniej jest wyjątkowo upalne, a do tego jest sucho.”…? Gdyby przy 33stC była wilgotność prawie 100% to wtedy dopiero byłoby nie do wytrzymania. W Nigerii przy tej wilgotności (100%) temperatura jest nie do wytrzymania już przy 28stC. Kiedy jest 33stC i sucho to klimat jest cudowny tak jak w Syrii albo Botswanie…(Mniej więcej te same szerokości geograficzne z Australią włącznie). Pierwsze słyszę , że ktoś narzeka na subtropiki.

  34. ~es pisze:

    aborygena celebrytę trzeba stworzyć i będzie KUL

  35. ~:) pisze:

    Wpiszcie sobie w wyszukiwarce: Ostrzeżenie – I poszukajcie o: Chipowaniu.

    Pozdrawiam!

  36. ~Adam z Perth pisze:

    Do Kamili ! Kobieto jaka kultura? Do niedawna jeszcze napotykano grupy ktore jesli chodzi o stan ewolucji byli w „epoce kamienia”. Ta reklamowana dzisiejsza kultura jest to najwiekszy „przekret ” XX wieku !W tej chwili „socjalisci-propagandzisci” okreslaja te „kulture” jako NAJSTARSZA CYWILIZACJA na Swiecie. Obsesyjnie pokazywane sa bazgroly na skalach i coraz to nowy „ekspert” okresla ich date ! Najpierw bylo 20 tys.lat nastepnie 35 tys. a w tej chwili jest 75 tys. Jest to poprostu eksperyment przeprowadzany w jakims celu !!!

    • ~Kamila pisze:

      Kultura to nie bazgroły na ścianach, niezłe uproszczenie.
      Stawiasz się po prostu ponad tym, bo taki świat uznajesz za lepszy i tyle. Ok, podboje, kolonizacje to element historii od zarania ludzkości, temu nie ma co zaprzeczać. Zapewne dzięki temu wyrosło to, co jest teraz – pytanie tylko, czy mamy podstawy nazywać to lepszym. Odbieranie życia w imię niepewnego ulepszania nie jest wg mnie usprawiedliwione. Ale może tak już jest, że żeby powstało nowe, trzeba wyrżnąć w pień stare. Historia daje wiele takich przykładów. Oby Ciebie i mnie to niedługo nie dotknęło. Może w imię tych szczytnych celów i tworzenia nowego lepszego świata tak się właśnie stanie, że niebawem zdominuje nas za pomocą podrzynania gardeł nam i naszym dzieciom kultura np. islamska? Zapewne chcą dobrze, prawda?

      Widzę tu chwalenie polityki imperializmu, a jakoś z aneksją Krymu przez Rosję mało kto się zgadza. Nad polityką islamistów też nikt nie pieje. A historia lubi się powtarzać, co widać na każdym kroku. Ironicznie: na szczęście nas to nie dotyczy!

  37. ~mat pisze:

    Aborygeni nie są w stanie żyć tak jak biali czy Azjaci a nawet czarni. Ich życie to życie koczownicze do innego nie są przystosowani i nigdy nie będą genetyki się nie przeskoczy. Oczywiście nie powinni mieć żadnych przywilejów.

  38. ~korek pisze:

    jak maja sie zasymilowac skoro przez dekady ich mordowano, przerabianona ‚bialych’ i odrzucalo, dzisiejsi Aborygeni(nie wszysc) to produkt polityki

  39. ~Alexander pisze:

    Wg. najnowszych odkryć teoria o autochtoniźmie Aborygenów jest przesadzona. Przed Aborygenami byli Pigmeje, a ostatnie ich grupy wymarły w XX wieku.
    Aborygeni byli jedną z fali przybyszy do Australii i jak każda fala, wyparli z niej poprzednich „autochtonów”.
    https://quadrant.org.au/opinion/history-wars/2002/06/the-extinction-of-the-australian-pygmies/

    • ~antroponix pisze:

      Przed Aborygenami byli tam nie Pigmeje tylko australijscy „pigmeje” którzy tak czy siak byli Aborygenami – czyli ludnością rdzenną (ab original)

      • ~Alexander pisze:

        Strasznie zamieszałeś z tymi nazwami. Wychodzi na to, że nie powinniśmy używać nazwy Aborygeni, ponieważ ta nazwa nie jest nazwą etniczną. Nazwa ta według Twojej definicji opisuje wszystkie fale imigracji do Australii do przybycia Anglików.

        Najpierw więc byli Aborygeni-pigmeje. Potem przybyli Aborygeni- niepigmeje. Ci drudzy zrobili kuku tym pierwszym.
        Biali też robili Aborygenom kuku, po czym przestali.

        Kultura Zachodu jest jedyną kulturą, która przestała robić kuku innym kulturom.

  40. ~realista pisze:

    Ok, moja kropka nad „i”. Ktoś już napisał „genetyki nie da się oszukać” Tak, to genetyka. Jeżeli ktoś wgłębi się w temat przeczyta, np. że Aborygeni mogą „spać nie zamarzając” w temperaturach, które zabiłyby każdego białego człowieka. Politycznie poprawni zgodzą się bez szemrania „tak to możliwe, ewolucja”. Z drugiej jednak strony nie chcą przyznać, że mózgi Aborygenów działają odrobinę inaczej. Przez kilkadziesiąt tysięcy lat przystosowały się do takiego a nie innego stylu życia, takiej a nie innej podaży żywności, takiego a nie innego „trwania”. Każdy kto miał psa zgodzi się z tym, że jamnik ma inną psychikę niż owczarek niemiecki. Dlaczego biały nie może mieć innej psychiki niż kolorowy ? Czy to rasizm ? Nie efekt logicznego rozumowania. Ewolucja chadza krętymi ścieżkami. Poniżej ciekawy cytat …

    W każdym społeczeństwie zdarzają się gwałty, przemoc i morderstwa, ale u aborygenów są one na porządku dziennym. W społeczeństwach aborygeńskich panuje niejako podwójne prawo. Co innego mówi prawo starszych plemienia, oparte na pradawnych zwyczajach, a zupełnie co innego prawo australijskie, którego egzekwowanie w grupach aborygenów jest prawie niemożliwe, ponieważ rządzą się one swymi własnymi zasadami, a jedną z nich jest milczenie o tym, co dzieje się wewnątrz. Gdyby takie gwałty i przemoc miały miejsce w białym społeczeństwie, prawo zadziałałoby z pełną mocą, jednak gdy idzie o aborygenów, nagminność podobnych przestępstw jest wielka, a mimo to tylko nieliczne przypadki trafiają do sądu. O tym, jak powszechne są gwałty nieletnich wśród aborygenów, świadczy ilość chorób wenerycznych u dzieci, rosnąca z każdym rokiem. Schorzeniami tymi można się zarazić tylko przez stosunek.

    Oczywiście nie wszyscy aborygeni są degeneratami i gwałcą dzieci. Wielu z nich przestrzega prawa i stara się zdobyć jakąś pozycję w społeczeństwie australijskim. Tym niemniej sami przywódcy aborygeńscy przyznają, że niektóre społeczności aborygeńskie są tak zdegenerowane, że odebranie tym ludziom dzieci jest jedyną drogą zabezpieczenia maluchom jakiejkolwiek przyszłości. Wydaje się wielką ironią, że po dekadzie dyskusji i przeprosin dotyczących „skradzionego pokolenia”, następne skradzione pokolenie może być jedyną metodą uchronienia aborygenów przed nimi samymi. Tym razem wielu przywódców aborygeńskich widzi w takim rozwiązaniu drogę zapewnienia przyszłości dzieciom i młodzieży aborygeńskiej.

    całość tu: http://www.e-polityka.pl/a.2848.d.62.Aborygeni___nie_konczacy_sie_problem.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *