Polskaaa bialo-czerwoni(!), czyli o Polonii w Perth.

 

Niedawno gralismy po raz drugi Pastoralke. Pierwszy raz byl przed samym Bozym Narodzeniem i sporo osob z roznych przyczyn nie moglo nas zobaczyc, a tym razem swietowalismy rowniez 15-lecie polskiej grupy teatralnej Scena 98. 

Jest to dobra okazja, zeby zatrzymac sie na chwile i napisac kilka slow o Polonii w Perth.

Polskich nazwisk w Perth jest okolo dziesiec tysiecy, ale  wedlug Wikipedii okolo piec tysiecy ludzi deklaruje narodowosc polska.. Calkiem spora liczba jak na tak odlegly zakatek swiata  🙂 Znamy Polakow, ktorzy do Australii przyplyneli statkiem po drugiej wojnie swiatowej oraz takich, ktorzy z Polski wyemigrowali w czasach PRL-u. Nasi rowiesnicy przyjezdzaja glownie na wizach studenckich, ale wielu z nich udaje sie uzyskac status rezydenta.
(Sa i tacy, ktorzy na wizach studenckich zyja od kilku lat i dobrze im z tym)

Jednym z glownych miejsc, gdzie sie spotykamy i… wlasciwie gdzie P. i ja poznalismy najwiecej osob jest parafia w Maylands. My do moherow na pewno nie nalezymy, ale czasami tu zagladamy. Gramy w siatkowke, w kwietniu grupa alpinistow leci do Nepalu, chlopaki jezdza od czasu do czasu na zloty motocyklowe i pewnie dzieje sie o wiele wiecej, tylko ja jeszcze o tym nie wiem. Wlasnie ojciec Tomasz prowadzi wspomniana Scene 98, z ktora w tym roku zagralismy rowniez i my. Pojecia zielonego nie mam, ile dokladnie osob wystepowalo z grupa w ciagu tych pietnastu lat, ale znam dzisiaj juz dorosle osoby, ktore na scenie i ze Scena wrecz sie wychowywaly. Miedzy innymi dzieki wystepom w teatrze maja kontakt nie tylko z jezykiem polskim, ale rowniez kultura – teatrem, muzyka, literatura. Ja sama niejednokrotnie musialam sobie przetlumaczyc tekst Pastoralki ze staropolskiego na nasze i cwiczyc wymowe zlewajacych sie ze soba szczrz, dlatego mam naprawde ogromny szacunek dla wysilku dzieciakow, ktorych badz co badz pierwszym jezykiem jest angielski.

Przy okazji – ja mam nieodparte wrazenie, ze na obczyznie  swoja wlasna kulture docenia sie i pielegnuje duzo bardziej… (Przyklad? Pierogi po raz pierwszy w zyciu ulepilam w Australii 😉 )

W glowie ciagle mam obraz Polakow, z ktorymi pracowalam w czasach studenckich w Niemczech przy zbiorach ogorkow. Bez nazwisk i szczegolow, ale juz wtedy wiedzialam, ze przyjaciolmi to my nigdy nie bedziemy. Podobne wspomnienia P. przywiozl z Anglii, gdzie nasi rodacy go oskubali z pieniedzy. Wiem – nie kazdego do jednego worka, ale niesmak pozostal. Opowiadalam Wam o mojej kolezance, ktora jeszcze w Polsce ostrzegala mnie przed Polakami w Perth. Jak ja sie ciesze, ze ona nie miala racji!!! Z calym szacunkiem, ale zdecydowanie wiekszej liczbie osob w Polsce moglabym powiedziec, ze schudly, bo im zal doope sciska 😆

Polacy byli jednymi z pierwszych osob, ktore tutaj poznalismy i od razu przyjeli nas jak swoich (pierogi Danki w dwa tygodnie po przyjezdzie do Australii byly pyyycha! zwlaszcza, ze wtedy zaczela mnie juz ogarniac tesknota za rodzina). Nie raz powtarzam to mojej mamie podczas weekendowych sesji na skype, ze w calym swoim osiemnastoletnim zyciu nie spotkalam tylu zyczliwych osob, co tutaj.
Mlodzi emigranci! Nie bojcie sie Polakow! Do tej pory spotkalam moze dwie lub trzy osoby, ktore wrzucilabym do worka z napisem swinia, bo albo nia jest, albo ja podklada. Zdarzaja sie tez osobniki, ktore w tydzien po przyjezdzie do Australii chca byc bardziej australijscy niz Aborygenii. Na szczescie to jednostki i nie warto o nich pisac. Jedno jest pewne – kazdy emigrant w Australii ma inna historie…

Ja osobiscie naszych polsko-australijskich przyjaciol uwielbiam. Mieszkamy (jeszcze, ale juz mnie ciagnie na swoje) pod jednym dachem z Polakami, a przez nasz dom przewija sie mnostwo znajomych. Tzw. dom otwarty. Spotykamy sie dosyc czesto na browarek… jeden lub dwa  :lol:, czasem grill, urodzinki,  impreza… Okazji jest wiele i kazda rownie dobra, zeby sie spotkac, tylko czasu za malo! Tu nie ocenia sie przez pryzmat tego, co kto posiada, ale co soba reprezentuje. Przedzial wiekowy naszych znajomych to, powiedzialabym, od 16 do 60. Znajomy pan Witek zawsze smieje sie, ze jemu zajelo trzydziesci lat, zeby poznac tyle osob, ile my poznalismy w rok. No coz zrobic, taka natura Panie Witku 😉

Naprawde grup i imprez polonijnch jest tutaj sporo. Jestemy np. na facebook’u – Polacy w Australii (dla calego kraju) oraz jako grupa Perthidni na meetup.com. Jest Kukuleczka, zespol tanca ludowego (mozna? mozna!), jest zespol muzyczny Pospolite Ruszenie, slyszalam tez o polonijnym klubie pilki noznej. Poznajemy sie, oranizujemy na rozne imprezy mniejsze i wieksze. O, np. na poczatku marca wybieramy sie na bal maskowy Kukuleczki do Cracovii i moja kobieca intuicja podpowiada, ze znowu bedziemy musieli polaczyc stoliki, zeby sie pomiescic 🙂 Wiem, ze nawet polskie mamy z maluchami spotykaja sie regularnie na plotki, ale na to jeszcze dla mnie przyjdzie czas.

Najlepszym dowodem dla mnie, ze Polonia w Perth jest naprawde super byl Hopman Cup. Udalo nam sie byc na dwoch meczach: Polska-Australia i finalowy Polska-Francja. Na kilometr od Areny bylo widac, kto idzie kibicowac Radwanskiej i Panfilowi. Sama pobieglam godzine przed meczem po sukienke w kolorach flagi polskiej. Glos stracilam juz po pierwszym meczu, a po finale… moj maz byl przeszczesliwy, bo nie moglam wydac z siebie ani jednej sensownie brzmiacej sylaby 🙂 Obraz trybun w barwach bialo-czerwonych i wspolne spiewanie  hymnu  dwadziescia trzy tysiace kilometrow od domu na dlugo zostaje w pamieci… Jak w piosence Pidzamy Porno:

Mam fatalne maniery,
Koszmarne mam zwyczaje,
Lecz kiedy grają tego kraju hymn,
Ciągle jeszcze wstaje

 

P.S. Zdjecie trampka umiescilam dzieki uprzejmosci jego wlasciciela 🙂

Podziel się
0
Ten wpis został opublikowany w kategorii Co w Perth piszczy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Polskaaa bialo-czerwoni(!), czyli o Polonii w Perth.

  1. ~Majki pisze:

    Świetny wpis.
    Super jest to, że w tak odległym zakątku można spotkać życzliwych rodaków. Wielokrotnie spotkałem się z opinią, że w AU Polonia trzyma się razem i wspiera wzajemnie. Twój wpis to potwierdza. Oby tak dalej.

    Pozdrawiam
    Michał

  2. ~Monika pisze:

    Hej , jestes tutaj krotko z tego co mowisz a tanczysz w Kukuleczce ??ej ja jestem 15 lat , ale chyba sie tez zapisze , fajnie jest ? duzo macie koncertow w ciagu roku ? tak pytam bo ja nei za duzo czasu mam na jezdzenie po kraju .

    • Australopitek pisze:

      Hej hej,

      nie nie, nie tancze w Kukuleczce, ale raz wystepowalam w sztuce Sceny 98, w ktorej Kukuleczka rowniez tanczyla 😉

      Pozdrawiam
      Emilia

      • ~Monika pisze:

        Aha , a mnie jakos do tanca ciagnie , musze sie dowiedziec wiecej na ten temat . Kiedys robilam kurs na tance latymowskie , ale z powodu braku partnera musialam przestac ….szoda .
        Monika

  3. ~ pisze:

    Gdańsk pozdrawia Perth a szczególnie Stasia Piotra Langowskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *