Jak szukać pracy w Australii?

Do Sydney dotarliśmy w połowie stycznia, a już na początku lutego rozpoczęłam pracę w nowej korpo. Szybko? Myślę, że całkiem nieźle. Zwłaszcza kiedy człowiek trafia w zupełnie nieznane miejsce i musi sobie na nowo zorganizować życie.

Jak szukać pracy w tej nowej i nieznanej przestrzeni? Dzisiaj chcę wam opowiedzieć, w jaki sposób szukaliśmy pracy w ciągu trzech lat pobytu w Australii – w Perth i Sydney. Posłużę się własnym doświadczeniem, czyli cała prawda i tylko prawda.

  • Agencje pracy

W Australii szukanie pracy przez agencje jest bardzo powszechne i często ludzie pierwsze kroki kierują właśnie tam.

Zadaniem agencji jest znalezienie zajęcia dla kandydata – na zlecenie lub umowę o pracę, na krótszy lub dłuższy okres czasu. Pod uwagę brane są – w zależności od stanowiska – wykształcenie, umiejętności oraz wiza. Status wizowy jest bardzo istotny, ponieważ określa ile godzin tygodniowo kandydat może pracować (my przeszliśmy wszystkie etapy wizowe: studencka, sponsorowana i pobyt stały). Zarówno w Perth, jak i w Sydney aplikowaliśmy o pracę przez różne agencje. Podpowiem wam, jak można zwiększyć swoje szanse w starciu z dziesiątkami osób aplikujących o dane stanowisko przez stronę agencji.

Po pierwsze. Przygotujcie odpowiednie CV. Nie mówię o działającym cuda formacie i złotych marginesach. Skupmy się na treści. Wiadomo, że na początku szuka się jakiejkolwiek pracy, żeby zacząć zarabiać i w międzyczasie szukać innej, tej jedynej i wymarzonej. Jednak szukając pracy tymczasowej jako malarz, nie wręczaj CV z opisem kariery inżyniera z wieloletnim doświadczeniem, bo nic z tego nie wyjdzie. Złota rada naszego agenta migracyjnego – przygotuj sobie dwa CV. Jedno profesjonalne dla aplikacji o pracę w zawodzie (które już pewnie masz emigrując do Australii), a drugie z wszystkimi mniej ambitnymi / sezonowymi / studenckimi (wybierz odpowiednie dla siebie) pracami, które kiedykolwiek wykonywałeś. Przyda się, kiedy będziesz szukać pracy tymczasowej. Nie wstydź się, że byłeś malarzem, murarzem, kelnerem lub magazynierem. A jeżeli nie byliście, to użyj wyobraźni i przelej ją na papier. To działa!

Po drugie. Weź CV w rękę swą, zaznacz na mapie miasta adresy agencji pracy, włóż wygodne obuwie i wybierz się na długi spacer. Do każdej agencji wejdź, przedstaw się i wręcz swój życiorys. Zapytaj, czy możesz się zarejestrować. Bardzo często okazuje się, że któryś z rekruterów znajdzie akurat chwilę, aby z Tobą porozmawiać. Kontakt osobisty i rozmowa sprawią, że rekruter spośród tłumu zapamięta ciebie. Kiedyś jeden ze znajomych (Zabier, piona!) poradził nam, żeby zwracać uwagę, czy przy ogłoszeniach są podane nr telefonu rekrutera. Warto wtedy po wysłaniu CV zadzwonić do agencji i dopytać, czy otrzymali aplikację i porozmawiać z rekruterem. I znowu – dzięki kontaktowi osobistemu zwiększy się szansa na zaproszenie na rozmowę lub… spotkanie przy kawie. O tym w punkcie następnym.

  • Znajomości, znajomości…

No właśnie. Coś, co większość z nas uważa za godne potępienia, haniebne i w ogóle fuj. W Australii pracę po znajomości otrzymuje się w nieco inny sposób, niż w Polsce. Tutaj to się ładnie nazywa networking. Regularne spotkania z ludźmi z branży oraz nawiązywanie kontaków sprawia, że ludzie będą cię kojarzyć jako specjalistę w danej dziedzinie. Jeżeli ktoś proponuje ci kawę, przyjmij zaproszenie. Sam też kogoś zaproś. Nie bój się tego, w Australii rozmowy przy kawie czy lunchu o biznesie i potencjalnych obopólnych korzyściach współpracy to normalna rzecz. Mężowi rozmowę przy kawie zaproponował… rekruter (patrz punkt 1.). Ważne też, żeby kontakty podtrzymywać i co jakiś czas  zadzwonić lub napisać email. Zapytać, co tam panie w biznesie piszczy. A jeżeli jesteś nowy w wielkim mieście i nikogo nie znasz, poszukaj w internecie informacji o spotkaniach, gdzie można poznać ludzi z branży. Polecam też wydrukowanie wizytówek, nawet jeżeli pracy dopiero szukasz. To też działa.

Zdarzyło mi się, że zostałam polecona do pracy, ale ja również polecałam. I tutaj kolejna porcja informacji – w Australii poleca się wyłącznie osoby kompetentne na dane stanowisko. Nikt nie zaryzykuje swojej dobrej opinii polecając osobę, której dobrze nie zna. Poza tym od osoby aplikującej o posadę oczekuje się umieszczenia na cv nazwisk kilku osób, które wystawią nam referencje. Uwierzcie, referencje są w Australii sprawdzane. Dlatego nie bójcie się networkingu, nikt tutaj nie nazwie was lizusem 🙂

  •  Seek.com.au

Pytanie najczęściej zadawane przez osoby, które dopiero przyleciały do Australii brzmi gdzie szukać pracy? I wtedy wszyscy pomocni chórem odpowiadają seek.com.au. To taki odpowiednik polskiej strony pracuj.pl. Niektórzy twierdzą, że to mało wiarygodne źródło, bo na seek ogłoszeń jest całe mnóstwo i człowiek nie wie, czy to prawdziwe, czy fikcyjne ogłoszenia (a bywają i takie). Ale, ale… Przyjeżdżając do Sydney nie znaliśmy nikogo (w sensie zawodowym), więc w jaki sposób mieliśmy szukać pracy? Ja tym razem aplikowałam wyłącznie przez seek i skoro znalazłam pracę po trzech tygodniach to chyba aż tak źle być nie może 🙂 Nie ma więc co się obrażać na najbardziej tradycyjne metody aplikacji o pracę, tylko zakasać rękawy i wysyłać, wysyłać i jeszcze raz wysyłać. A jak już nie macie siły to… nadal wysyłać! Ogłoszenia przeglądałam i przeglądam nadal. W Perth rynek pracy jest obecnie bardzo ograniczony, ponieważ gospodarka Australii Zachodniej przeżywa kryzys, ale za to Sydney oferuje o wiele więcej możliwości zawodowych we wszystkich dziedzinach.

  • Linkedin

W Australii posiadanie profilu zawodowego na Linkedin jest bardzo powszechne. Poprzez przynależność do grup i udział w dyskusjach można nawiązać kontakty lub poznać ludzi z firm, w których chcemy pracować. Można też dać się odnaleźć rekruterowi. Zapytałam o to koleżankę z działu HR. Reczywiście, rekruterzy korzystają z Linkedin poszukując kandydatów na pozycje do swoich firm. Zdarza im się również oglądać profile kandydatów, ale zdaje się, że to po to właśnie ten portal istnieje – szukać, ale również pozwolić się znaleźć. Podsumuj swoje doświadczenie zawodowe tak, aby australijski rekruter zatrzymał się przy twoim profilu na dłużej, a następnie chwycił słuchawkę i wykręcił twój numer telefonu. Wpisz wszystkie dyplomy, certyfikaty i umiejętności, które posiadasz. No już, śmiało!

  • Gumtree 

Jeżeli dosłownie przed chwilą wylądowałeś na australijskiej ziemi i poszukujesz jakiejkolwiek pracy, żeby nie tracić oszczędności przywiezionych z Polski, polecam przejrzeć gumtree.com.au. Mniejsze firmy poszukujące pracowników najczęściej umieszczają ogłoszenia właśnie tutaj. Zazwyczaj są to proste, tymczasowe prace (długoterminowe też się zdarzają!), ale przynajmniej jakieś $$$ zasilą konto. Życie w Australii do najtańszych nie należy i na początku codzienne wydatki potrafią przyprawić o ból głowy, zwłaszcza, jeżeli przelicza się dolary na złotówki i odwrotnie.

Mam dla ciebie trzy autorskie wskazówki dotyczące poszukiwania pracy w Australii:

1. Nie pozwól sobie wmówić, że doświadczenie zawodowe z Polski jest niewiele warte.

Australijskie firmy często wymagają lokalnego doświadczenia zawodowego. Uwierz, że twoje doświadczenie zdobyte w Polsce w niczym nie gorsze od australijskiego. Często jest wręcz przeciwnie. Jeżeli odbierzesz ten długo wyczekiwany telefon od rekrutera, powiedz, że wszystkiego nauczyłeś się w Europie i zacznij o tym opowiadać. Mnie to niejednokrotnie pomogło.

2. Nie bój się rozmawiać o pieniądzach.

W Australii informacja o wynagrodzeniu często umieszczona jest już w samym ogłoszeniu o pracę. Na zasadzie dajemy tyle, chcesz to aplikuj, nie chcesz to nie. Jeżeli informacji takiej nie ma, to w trakcie rozmowy rektuter pyta kandydata o oczekiwania finansowe i oczekuje konkretnej odpowiedzi. Zapewne jak wielu z was, w Polsce firmy miałam zakaz ujawniania osobom postronnym, ile zarabiam. Dopiero w Australii oduczyłam się patrzeć w sufit, kiedy padało TO pytanie.

2. Nie odmawiaj.

Znajdujesz ogłoszenie w swojej branży, super firma i kasa też całkiem niezła. Jest jedno ale – kontrakt na trzy miesiące. Co tu robić? Podpowiadam – aplikować.

Do firmy, w której obecnie pracuję, zostałam zatrudniona na miesięczny kontrakt. W trakcie tego miesiąca okazało się, że koleżanka z oddziału w Melbourne odchodzi i otrzymałam propozycję przedłużenia kontraktu na rok. Po sześciu miesiącach, kiedy firma poznała mnie, a ja firmę otrzymałam umowę na czas nieokreślony. Gdybym jednak rzeczywiście rozstała się z korpo po pierwszym miesiącu, zdobyłabym australijskie referencje. Dlatego jeżeli firma oferuje ci pracę na czas określony, nie odmawiaj.

Takie właśnie mam doświadczenia w kwestii szukania pracy w Australii. Jak dotąd powyższe metody mnie nie zawiodły. Jeżeli macie inne, sprawdzone sposoby – podzielcie się!

Podziel się
0
Ten wpis został opublikowany w kategorii Australijskie realia, Emigracja i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Jak szukać pracy w Australii?

  1. ~Karol pisze:

    Dobrze jest zajrzeć na meetup jeśli chcesz się „networkować”.

    • Australopitek pisze:

      Cenna uwaga, dzięki 🙂

      Meetup.com – pamiętajcie 🙂

    • ~Anka pisze:

      Dobrze jest też korzystać z mniejszych witryn typu http://www.praca4u.net/ gdzie są oferty pracy zarówno dla fachowców jak i ludzi bez doświadczenia. Na dużych portalach podanych przez Was są na ogół płatne oferty pracy a przez to zdominowane mało atrakcyjnymi ofertami dla specjalistów.
      Co mi się na zachodzie podoba, to konkretna kwota zarobków przy ofercie pracy. W Polsce nietaktem jest zapytać o wynagrodzenie. Na szczęście młode pokolenie łamie te stereotypy. Znajomości jak widać wszędzie są pomocne

  2. ~Kaja pisze:

    Świetny tekst! 🙂 Czekam na więcej i oczywiście powodzenia w pracy !

  3. ~sandra pisze:

    super wpis.
    Chyba niejedna osoba skróciłaby sobie męki poszukiwania pracy gdyby wcześniej ten wpis ukazał się.
    Byłam w Australii i wbrew pozorom nie jest to takie proste, żeby znaleźć dobrą pracę.

    Poznałam Polaków którzy mieli bardzo dobrze prosperujące firmy.
    Zajmują się remontami.
    Dorzucam to jako kolejny wariant dla tych co mają tzw fach w ręku.
    Dlaczego?
    Dlatego, że Australijczycy średnio co 3-4 lata (zamiast remontować) zmieniają swoje miejsce zamieszkania albo je remontują (gdy pozostają).
    Nie uznają czegoś takiego – zrobię sam i nie dam zarobić. Wolą odpoczywać i surfować.
    Tak czy siak praca dla złotej rączki zawsze jest 🙂

    Pozdrawiam
    a od siebie polecam chyba największą na świecie wyszukiwarkę tanich noclegów – jest tego ponad 5 milionów a zniżki są nawet do 80%
    http://www.cowartozobaczyc.pl/tani-hotel-gigantyczna-porownywarka-wyszukiwarka-hoteli-polska-swiat/ – korzystam z niej zawsze gdy podróżuję.

  4. ~Jolek pisze:

    No tak, wszystko ladnie pieknie dopoki sie jest mlodym i mozna zbierac nawet truskawki za najnizsza. Jak juz jest rodzina i sa wydatki to opcja jakiejkolwiek pracy juz nie jest taka wesola gdy nie starcza na oplaty. Jaki wiec sens pracowac nie majac na oplaty, no zaden. Dopoki jestes sam to za minimum da sie wyzyc, ale czlowiek nie zawsze jest sam i nie zawsze ma swoje wydatki. No coz „welcome to capitalism” nie masz dobrej pracy to zapomnij o potomstwie i normalnym zyciu.

  5. aqua pisze:

    Wow, gratuluję tak szybkiego odnalezienia się w nowym miejscu 😉 my przenieśliśmy się tylko w inny rejon Polski i niestety z pracą ciekawie nie jest :/ tym bardziej gratuluję odwagi i trzymam kciuki za dalsze sukcesy 😉

  6. ~NOSTRADAMUS pisze:

    Bo w krajach cywilizowanych człowiek jest traktowany jak człowiek, czyli zupełnie nie jak w Polsce. I to jest największy plus emigracji.

  7. ~pharlap pisze:

    Bardzo ciekawy blog, a co do pracy – wydaje mi się, że ogłoszenia pracy dla profesjonalistów publikowane są wyłącznie przez agencje zatrudnienia. Wyjątkiem są może szpitale i szkoły.
    Moje wspomnienie i pierwszych krokach w Australii i załatwieniu pracy – tutaj: http://dzieckom.blox.pl/2016/01/Pierwsze-kroki-do-gory-nogami.html

  8. ~Olka pisze:

    Znajomości, choć przez wielu teoretycznie potępiane, są tak naprawdę istotną kwestią w wielu sprawach, nie tylko związanych z szukaniem pracy. I jeśli można z nich skorzystać, bez nadmiernej przesady, to moim zdaniem nic w tym złego. A że w Australii wygląda to już w ogóle inaczej niż u nas, to tak naprawdę jeszcze lepiej, bo człowiek jeszcze mocniej zaprzyjaźnia się z interesującą go branżą.

  9. ~Antonina pisze:

    Ja co prawda do Australii w celach emigracyjnych raczej na sto procent się nie wybieram (ale podróżniczo – na pewno kiedyś!), ale dla osób które taki wyjazd planują ten post to kopalnia wiedzy 🙂 Z ciekawostek mogę dodać, że np. w Danii portal LinkedIn też jest dość popularny wśród wszystkich, także pracodawców, a nie tylko „przyszłych” pracowników. Bardzo bym chciała żeby u nas też była taka przejrzystość,że już w ogłoszeniu o pracę podane jest wynagrodzenie. Czasami się to pojawia, ale jednak zazwyczaj jest to wielka „tajemnica”.
    Pozdrawiam!

  10. ~Katarzyna pisze:

    LinkedIn to chyba na całym świecie w korpo rządzi 😉 Zaciekawiło mnie zdanie „Nie wstydź się, że byłeś malarzem, murarzem, kelnerem lub magazynierem. A jeżeli nie byliście, to użyj wyobraźni i przelej ją na papier” 😉

    • Australopitek pisze:

      W polskiej mentalnosci ciagle tkwi przekonanie, ze praca fizyczna to ta gorsza. W Australii prace fizyczne sa natomiast bardzo dobrze oplacane. Np. pracownik na budowie czesto zarabia wiecej niz inzynier z 2-letnim doswiadczeniem. Piszac to mialam na mysli, ze poszukujac pracy „na poczatek” warto swoje dowiadczenie w pracach fizycznych potraktowac jako atut 🙂 A poniewaz potrzeba jest matka wynalazku, polecam czasem swoje cv ubarwic 😉

  11. Australia jeszcze przede mną, chociaż raczej też nie będę szukać tam pracy 🙂 Chociaż kto wie, różnie toczą się losy 😉

  12. ~Tati pisze:

    Bardzo przydatne kompendium wiedzy – sporo osób będzie miało łatwiej przed startem. no i powodzenia w nowej pracy! 🙂

  13. ~Ewa pisze:

    Świetnie napisany artykuł 🙂 Napawa nadzieją, acz nie tworzy ułudy. Dziękuję . Mam nadzieję, że wykorzystamy .
    Pozdrawiam i proszę piszcie dalej
    Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *