Inspirujcie się wzajemnie

spring_inspirationPodzielę się z wami historią prawdziwą, która wydarzyła się zaledwie wczoraj, ale zapamiętam ją na bardzo długo. Jak co poniedziałek, zmęczona po pracy i jeszcze z wizją tańca do późnych godzin wieczornych, doczołgałam się na spotkanie Toastmasters. Do klubu należę od siedmiu miesięcy i wydawało mi się, ze całkiem sporo przemówień już słyszałam, ale wczoraj usłyszałam takie, które dosłownie wbiło mnie w siedzenie.

W czerwcu do  naszego klubu dołączył Peter P. Przedstawiając się grupie uciekał wzrokiem jak tylko mógł najdalej, kurczowo ściskając oparcie krzesła szemrał coś pod nosem i dosłownie nie był w stanie wydusić z siebie jednego całego sensownie brzmiącego zdania. Z pojedynczych słów dowiedzieliśmy się, że pracuje w jednym z departamentów rządowych i dostał od swojego przełożonego zadanie – przedstawić pięciuset osobom prezentację na temat ochrony dzieci. Czas wykonania zadania – listopad tego roku. Facet był dosłownie zlany potem, kiedy o tym opowiadał.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ wczoraj byłam świadkiem – ktoś by powiedział – czegoś prawie niemożliwego, nieosiągalnego. Nie wiem, czy wydarzenie to właściwe określenie. Może metamorfoza? Ten sam Peter stanął przed nami jako zupełnie inna osoba. Jako świadomy swoich umiejętności mówca i lider, wyprostowany i pewnie stojący na środku sceny. Pełnym spokoju wzrokiem ogarniał całą salę. Nie ten sam człowiek! Zapisał się do kilku klubów Toastmasters w Perth i przemawiał, przemawiał, przemawiał. Pamiętam każdą z mów Petera, które było mi dane usłyszeć. Od pierwszej, w której opowiadał o sobie samym, dowcip, który jest nieodłączna częścią cotygodniowego programu poprzez konkurs przemówień humorystycznych (który nota bene zupełnie zasłużenie wygrał!), aż do wczorajszej mowy. Peter wymienił po kolei wszystkich, którzy zainspirowali go swoją osobą, umiejętnościami i tych, którzy byli dla niego wsparciem podczas walki z samym sobą stojącym przed dwudziestoma osobami. Że chciałby być taki, jak oni. Bardzo chciałabym przelać przemówienie Petera na papier, ale niestety nie jestem w stanie, ponieważ gość zahipnotyzował mnie na całe dziesięć minut. Słowo, które zabrałam ze sobą do domu to inspiracja. Inspiracja nie jedynym i niedoścignionym wzorcem, ale również poddanie się inspiracji. Przez osoby nas otaczające w pracy, w domu, wśród przyjaciół. Inspirowanie siebie nawzajem. Jeden jest zabawny, drugi wnosi coś ze swojej kultury, a jeszcze inny poklepie po ramieniu mówiąc świetnie sobie z tym poradziłeś!

W ten oto sposób swoim osiągnięciami Peter obalił mój mit wyższości pisania na przemawianiem. Ja sama chętniej chowam się za swoimi słowami na blogu niż prezentuję je przed publicznością, ale wczoraj zobaczyłam na własne oczy, jak ważne są kontakty bezpośrednie i jakie korzyści płyną z doskonalenia umiejętności przemawiania. Zawsze uważałam, że mój blog jest moją twierdzą, jednak przekonuję się, że warto posłuchać czasem innych osób, bo nigdy nie wiesz, czym i kiedy się zachwycisz, co ci podniesie ciśnienie, a co zostawi ślad na twojej psychice.

Wczoraj stanął przede mną żywy przykład absolutnej determinacji. Człowiek, który udowodnił wszystkim dookoła i samemu sobie, że można. Wielki podziw i gratulacje. Dobra robota, Peter!

Podziel się
0
Ten wpis został opublikowany w kategorii Australopitek pisze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Inspirujcie się wzajemnie

  1. ~lidka pisze:

    Dzien dobry,
    internet kojarzy hasla czasem z niezwykle przyjemnym adresem. Wyświetlił sie „kącik Hani”. Poczytałam i posłuchałam Pani kilku relacji o róznych zdarzeniach i naturalnie bardzo spodobał mi sie rzeczowy i przyjazny styl narracji. Nie trafiłam jakoś na informacje o architekturze. Czy mozna Pania zagadnąć o możliwośc pracy dla architekta? Córka (30 lat) powędrowała po Europie i zastanawia sie nad (może?) odwiedzinami Australii. Serdecznie pozdrawiam
    mamy ładną polską jesien

    • Australopitek pisze:

      Dzien dobry Pani Lidko,

      milo, ze odwiedzila Pani moj blog, ale mozliwosci pracy w konkretnych zawodach to sprawa dla agentow migracyjnych i nie bede ich w tym wyreczac 🙂

      U nas zaczyna sie lato, pozdrawiam!
      Emilia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *